25 kwietnia 2016 Budownictwo 0
domy z bali

Wiele osób wierzy w to, że w starych budynkach z bogatą historią nigdy nie jesteśmy tak naprawdę sami. Zawsze coś kryje się po kątach, pod łóżkami, w skrzypiącej podłodze… I bynajmniej nie jest to karaluch przemykający za boazerią. Są też miejsca, gdzie nawet nowy dom nie jest uważany za bezpieczny.

Dom z bali i jego historia

domy z baliZnany jest przypadek góralskiej wioseczki, w której królują domy z bali. Są bardzo stare, trudno dokładnie określić ich wiek. Murowane budowle w tej okolicy po prostu się nie trzymają, szybko niszczeją i na budowach zdarza się wiele wypadków, dlatego okoliczni mieszkańcy budują tylko budynki gospodarcze i domy drewniane z bali. I mieszkają w nich tylko autochtoni. Kilka lat temu parze mieszczuchów zamarzył się drewniany dom w górach, właśnie w tej okolicy, ponieważ bardzo bardzo się im spodobała. Skorzystali z oferty 13% zniżki na domy z bali pod klucz, wybrali projekt, materiały do wnętrza domu i czekali przez niecałe pół roku, aż budynek będzie gotowy. Nie słuchali przestróg mieszkańców mówiących, że dla obcych domy tutaj to nie są domy z bali całoroczne, ale raczej jednonocne… I rzeczywiście, nowi mieszkańcy już pierwszej nocy uciekli z krzykiem, mamrocząc pod nosem coś o kebabach chaosu oraz życiu, wszechświecie i całej reszcie. Drugiej nocy również uciekli, tym razem bez słowa, a świadkowie stwierdzili, że ich chód przypomina ten znany z Ministerstwa Głupich Kroków.
Trzeciej nocy nowi mieszkańcy w ogóle nie weszli do swojego domu. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem przed ich nosami, a trzask i skrzypienie drewna układały się w słowa brzmiące podejrzanie podobnie do „You shall not pass”.